O Cierpieniu i jego głębokim sensie ... słów kilka.

Cierpienie jego sens i znaczenie w życiu człowieka

 

Ludzkość od wieków nurtowało pytanie dlaczego na świecie istnieje zło, ból i cierpienie. Dlaczego, skoro Bóg jest taki wspaniały i dobry pozwala na to aby ludzie cierpieli, chorowali i umierali? Dlaczego skoro wszystko potrafi i może, jest przez wszechmogący i podobno z miłości stworzył nas ludzi? Dlaczego pozwala na krwawe bitwy, na przelaną niewinnie krew kobiet i dzieci? Ludzie zadają te pytania, znając dokładnie odpowiedź na retoryczne przecież pytanie. Bóg nie jest przecież taki doskonały i zawodzi człowieka, jego oczekiwania na każdym kroku. Czy wolno nam tak pytać, czy możemy szukać odpowiedzi na tak postawione pytania. Czy są to sprawiedliwe pytania?
Człowiek chciałby jednak wiedzieć, jego natura odkrywcy szuka rozwiązania tej trudnej zagadki. Biblia pokazuje nam, że wielu z biblijnych bohaterów zadawało sobie takie pytanie. Przykładem jest prorok Habakuk, który wprost pytał o to Boga: "czemuż to ukazujesz mi krzywdę i patrzysz na niedolę? I dlaczego jest przede mą złupienie oraz przemoc i dochodzi do kłótni, i toczy się spór?" ( Księga Habakuka 1:3).
 
Czy Bóg rozgniewał się za to na swego proroka, nie. Stawianie takich mądrych pytań prowadzi do rozwoju człowieka, do rozwiązywania wielu problemów z którymi człowiek musi sobie w życiu radzić. Któż mu w tym pomoże lepiej niż sam Bóg. Trzeba stawiać Bogu pytania - ale trzeba również zadać sobie trud i zechcieć go usłyszeć. Bo Bóg do człowieka nieustannie przemawia. Człowiek jednak musi przestać być pełen pychy.
 
Szczere słowa Habakuka pozwoliły mu otworzyć się na prawdy Boże, pozwoliły mu lepiej rozumieć otaczający go świat. Bóg chce nieustannie pomagać, chce aby człowiek szukał Go bo szukającemu zawsze pozwala się znaleźć.
 
Skąd więc na świecie jest tyle cierpień? Tyle bólu i łez. Wyznawcy różnych religii szukają wśród swoich duchowych przywódców rozwiązania problemów. Chcą aby to właśnie oni dali im wskazówki dlaczego dobrzy i bogobojni ludzie narażeni są na działanie na świecie zła. Często słyszą odpowiedź o odwiecznym bożym planie, który Bóg ma wobec człowieka i świata. Czasami mówią, że zło jest elementem życia tak jak i dobro. Mówią ze zamysły boga są wielką tajemnicą. Mówią, że Bóg zabiera małe dzieci do siebie bo chce mieć takie niewinne duszyczki blisko siebie. Bóg nie pragnie zła dla swoich dzieci. Świat który stworzył jest wynikiem wielkiej Bożej miłości, miłości, która pozwoliła człowiekowi na wolność, w każdej sprawie, w każdym uczynionym wyborze. Wyborze ale również i konsekwencji jaki ów wybór ze sobą przyniesie. Niestety ludzie chcą sami decydować o wielu sprawach, chcą podejmować własne autonomiczne decyzje, niestety często nie myślą o konsekwencjach jakie niosą ich czyny. Biblia mówi w księdze Hioba: "Dalekie niech będzie od prawdziwego Boga, by miał postępować niegodziwie, a Wszechmocny - działać niesprawiedliwie!" ( Księga Hioba 34:10).
 

Teolodzy zastanawiają się nad tajemnicą cierpienia, która w najdoskonalszy sposób urzeczywistniła się w postaci Jezusa Chrystusa. Cierpienia niezawinionego i zupełnie dobrowolnego. Na które Bóg również zezwolił. Na które zezwolił pomimo że tak naprawdę cierpiał niewinny człowiek, niewinny człowiek, który był przecież Jego umiłowanym Synem.
 
Pozwalając swemu Synowi stać się człowiekowi dał Mu możliwość zjednoczyć w jednej osobie bóstwo i człowieczeństwo. Ponieważ Jezus stał się człowiekiem wszystko czego doświadczał było takie samo jak doświadczenia innych ludzi. Pozwoli l na to aby Chrystus tak jak każdy człowiek przeżył chwile słabości, bezradności, lęku czy wręcz śmiertelnego strachu.
 
Jezus nie uleczył wszystkich ludzi, którzy się do Niego garnęli, i nie wskrzesił wszystkich zmarłych, których dane Mu było spotkać. Jezus głosił wszystkim ludziom, ze cierpienie nie jest nieszczęściem, ale może być poznawaniem cierpienia innych ludzi, może stać się próbą wierności Bogu. Cierpienie jest tajemnicą. Człowiek może stać się dla drugiego darem, pomocą i radością, stać się pomocą w tajemnicy życia. Myślę, że najpiękniejsze będą słowa dzieci, nieuleczalnie, śmiertelnie chorych, które najpełniej zrozumiały sens cierpienia:
 
Poślij mnie
Mam tylko jedne dłonie
i jedną głowę mam.
Mam jedno serce co bije
i tak bardzo kochać chce….

Komu je dam?
Tobie Panie oddam.

Bo wiem, że mnie nie wyśmiejesz,
Ale bardzo kochasz.
A jeśli na coś przydam się,
To poślij mnie.
- Do tych co smutni i chorzy są.
 
Do tych co nie znają słowa - kocham
Zaprowadź tam,
Gdzie inni nie chcą chodzić.
Gdzie boja się
I ogarnia ich wstręt.


Ty dobrze wiesz,
Że tam też trzeba chodzić
I cierpliwie kochać,
choć umysł buntuje się.
 
Cierpienie jest wiec tajemnicą, która powoli odkrywa się w życiu każdego człowieka. Wspomniana już wcześniej przez mnie księga Hioba nie jest jedyną księga zajmującą się problemem cierpienia i to niewinnego człowieka. W tradycji Hiob był uznawany jako typ Chrystusa, cierpiącego niewinnie. Niesamowite są słowa wierności Hioba względem Boga. Hiob często bowiem powtarza: "Nagi wyszedłem z łona matki I nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech imię Pańskie będzie błogosławione."
 
Taka postawa zasługuje na szacunek i podziw, brak tu buntu i złości, obecna jest wielka pokora i ufność jaką człowiek powinien mieć w stosunku do swego stwórcy. Na takie zachowanie stać zapewne niewielu z nas . Biblijni bohaterowie cierpią jak wszyscy inni znani im ludzie. Maryja chociaż była matką Boga również odczuwała lęk strach i wielkie cierpienie. Straciła bowiem swe jedyne ukochane dziecko, Jego śmierć była tak straszna i niezawiniona przecież. Niczego Bóg jej nie oszczędził. Niełatwy utwór Tadeusza Różewicza doskonale oddaje ten ludzki strach Maryji zwykłej matki patrzącej na cierpienia swego Syna. Tadeusz Różewicz w "Gotyku 1954 daje wstrząsający obraz świata po śmierci Boga, bez szansy na jego zmartwychwstanie. Nie ma tu miejsca na łatwa wiarę w odkupienie win. Różewicz jest poetą, który ocalał z zagłady, widział, jak zabija się wszelkie wartości, jak rabie się ludzi jak mięso. Krew, którą ocieka Bóg w Gotyku Różewicza, nie jest krwią Boga, ale krwią ludzi. Modlitwy ludzi w takim świecie bez zmartwychwstania wędrują w pustkę. Co więcej - Boga zastąpiła mamona, religia przestała wystarczać, bo nie potrafiła dać odpowiedzi na pytanie: dlaczego? Materializm potrafi dać odpowiedzi na każde pytanie, nie ma takiego pytania na które odpowiedzi by znaleźć nie można było. To doskonały sposób na odsunięcie od siebie świadomości tego, że pustki tej niczym, zupełnie zapełnić się nie da. Świat Różewicza jest światem pozbawionym nadziei, jest światem śmierci, światem martwym. Diagnoza, którą stawia poeta światu, należy do jednaj z najbardziej pesymistycznych.
 
Jezus był wrażliwy na ludzki ból i cierpienie. Ogarniał go smutek na wieści o śmierci Łazarza. Ewangelia mówi że nawet zapłakał. Ludzkie boleści ogromnie Go poruszały. Cierpienie spowodowane chorobą było często przez Niego uleczane, lecz wciąż podkreślał On istotny element wiary i zawierzenia Bogu w każdym przejawie ludzkiego życia. Takie nastawienie pełne pokory i wiary, a niekiedy tylko wdzięczności za odzyskane zdrowie było elementem Jego nauki. Tak wielu bowiem uzdrowił a tak niewielu okazało mu swa wdzięczność. Tak więc Bóg nie jest obojętny na ludzki ból i cierpienie. Pomaga każdemu któremu ta pomoc jest potrzebna. Jezus uzdrawiał opętanych, trędowatych, sparaliżowanych, ślepych, chromych, grzesznych wszystkim im dawał nadzieję i szanse na lepsze życie. Pytanie jest tylko jedno czy wraz z odzyskanym zdrowiem człowiek zmieniał jakość swego dotychczasowego życia. Chrystus podkreśla wielka rolę wiary i zaufania jakie pokłada się w Bogu. Przykładem jest spotkanie Jezusa z setnikiem z Kafarnaum. Ów setnik miał sługę, który ciężko chorował i bliski był jego sercu. Poszedł więc do Jezusa i powiedział mu : "Panie nie trudź się bo nie jestem godzien abyś wszedł pod mój dach, i dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo ja choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu Idź a przychodzi. A mojemu słudze zrób to a robi". Gdy Jezus to usłyszał zadziwił się i rzekł do tłumu, który szedł za Nim: "Powiadam wam. Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu"
 
Jezus wzywa do naśladowania Go w codziennym życiu, bo może to życie bywa bardzo trudne i uciążliwe czasami ze względu na przezywane fizyczne bądź duchowe równie trudne cierpienia, ale wszystko to trzeba nieść razem z Chrystusem pokornie i godnie przez całe swoje życie. "Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze swój krzyż niech mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje Zycie straci je a kto straci je z mojego powodu ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek jeśli cały świat zyska a siebie zatraci lub szkodę poniesie. Kto się bowiem mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów. Zaprawdę powiadam wam: niektórzy z tych co tu stoją nie zaznają śmierci, aż ujrzą Królestwo Boże".
 
Niezwykła i wzruszającą sceną biblijną jest spotkanie Jezusa z córką Jaira. Choć po ludzku wydawało się że wszystko stracone, choć po ludzku wszystko zostało już wykonane, Jezus wbrew logice i rozumowi nakazuje zrozpaczonemu ojcu: "Nie bój się tylko wierz, a będzie ocalona". Jak wielkiej miłości oczekuje On od człowieka, miłości która potrafi pokonać strach, bezsens, rozum i logiczne myślenie. Wiary, która gdy trzeba, gdy każe chodzić zwykłemu człowiekowi po falach, to będzie chodził i bać się nie będzie.
 
Jezus sam cierpiał i odczuwał strach. Prosił bowiem swego Ojca: "Ojcze jeśli chcesz zabierz ode mnie ten kielich! Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!" pogrążony był przed swa męką w ogromnej udręce, usilnie się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. W chwili swego konania jak i wielu ludzi po Nim samotny się czuł i opuszczony. Sam musiał się zmierzyć z bólem fizycznym, rozdarciem duchowym, lękiem przed śmiercią i ludzka nienawiścią. U Aleksandra Wata, jednego z tych poetów, o których można spokojnie powiedzieć, że dźwigali swój wyjątkowo ciężki krzyż (choroba, doświadczenia więzienne, prześladowania polityczne), pisze w wierszu "Ecce homo" o Piłacie, który umył ręce od tego, co się właśnie miało stać z synem bożym. To słowa Piłata właśnie : ecce homo (oto człowiek), które wypowiedział stojąc przed tłumem domagającym się śmierci Jezusa (sam nie wiedział, jak się wymigać od odpowiedzialności, bo z jednej strony nie mógł dopuścić do powstania, a nastroje były bardzo gorące, a z drugiej strony był wmanewrowany przez faryzeuszy w intrygę polityczna, która mogłaby się skończyć dla niego wyjątkowo źle). Wat wskazuje na to, ze to uchylanie się od odpowiedzialności jest typowym i często powtarzającym się zjawiskiem, z którym mamy do czynienia na przestrzeni wieków. Przez taką postawę asekurancką wciąż giną ludzie, Uchylanie się od odpowiedzialności, brak siły, by bronić dobra i piękna przyczyniają się do rozprzestrzenienia zła. To wręcz oskarżenie tych, którzy pozostają bierni, bo bierność pozwala złu i niesprawiedliwości panoszyć się po całym świecie. Tylko śmierć może nas wybawić z tej niekończącej się historii przemocy i uników.
 

Najmroczniejszymi okresami kiedy to zło i cierpienie w szczególny sposób było, widoczne są czasy wszelkich wojen, pochłaniających wiele ludzkich niezawinionych istnień. W tych szczególnie okrutnych chwilach ludzie często zadawali sobie pytanie o sens cierpienia i istnienie zła.
 
Krzysztof Kamil Baczyński w wierszu "Młot" wskazuje na nieodłączny element ludzkiej egzystencji - na przeznaczenie. Nie mamy wpływu na to, co zostało zaplanowane - jeśli w przeznaczenie wierzymy, oczywiście, ale Baczyński, poeta tragicznego pokolenia Kolumbów, które musiało zginąć, bo urodziło się w mało sprzyjających okolicznościach historycznych, dostrzega w konieczności śmierci, w tej zagładzie nieuchronnej wstrząsające piękno i grozę, która zapiera dech w piersiach. Bóg jest mocarzem, który wykuwa swój plan jak kowal ze wiersza Staffa. Kościół, który jest dziełem Boga, jest wspaniały i budzi respekt. Podmiot liryczny ma tylko jedno pytanie: czy jego przeznaczeniem będzie zostać posągiem wiecznym w tym dziele bożym czy też zostanie rozbity w puch i zmieniony w jeden z niewidocznych elementów budowli. Na to pytanie nie odpowiada. My dziś wiemy, że został unieśmiertelniony, ale wtedy - to ważne pytanie, wyrażające rozpaczliwe pragnienie znane od zawsze - zostawienia po sobie śladu, zaznaczenia się w historii świata. A wobec Boga jesteśmy zawsze i niezmiennie nikim, niczym. Warto o tym pamiętać, zawsze.

Cierpienie jest nieodłącznym towarzyszem ludzkiego życia, to z nim się rodzimy i z nim często to życie kończymy. To w jaki sposób przeżyjemy dany nam przez Boga czas jest niezwykle dla nas ważne. To poprzez nie doświadczamy naszego człowieczeństwa i naszej wielkości. Dzięki niemu możemy poznać kim jesteśmy, jaka stanowimy wartość. Kim jesteśmy dla nas samych i dla innych osób. Tylko wtedy uda się nam zrozumieć wartość cierpienia…bo

 
Jeśli Bóg istnieje…

Nie pozwoli zgasnąć nadziei.
Dotknie mego serca
I delikatnie uzdrowi
Jeśli Bóg istnieje,
Będzie milczał gdy boli
I nie uczyni cudu
By do mnie nie stać się podobnym.
Jeśli Bóg istnieje
Spóźni się trochę
Abym mógł spotkać rozpacz
I z nią porozmawiać
 
Jeśli Bóg istnieje
Nie będzie mi tłumaczył śmierci
Lecz opowie czym jest życie
I prawdziwa radość
  

 

...........................................................................................................................

 

LIST APOSTOLSKI SALVIFICI DOLORIS
OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II

  

DO BISKUPÓW, KAPŁANÓW,
RODZIN ZAKONNYCH
I WIERNYCH KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
O CHRZEŚCIJAŃSKIM SENSIE
LUDZKIEGO CIERPIENIA

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/salvifici.html